Marka

Historia to długa i wielce ciekawa, a sięga aż XIV wieku. Wtedy to sam król Jagiełło, za pomoc w zdobyciu korony wojewodę krakowskiego herbu Topór nagrodził szczodrze, przekazując mu ziemie okoliczne. Podówczas ród Toporczyków wybudował zamek warowny zwany Tenczynem. Lata mijały, a zamek tak obrósł w dobra i siłę, że równać się mógł z samym Wawelem. Niejeden gość
z dalekich krain raczył się w tutejszych karczmach, zbaczając z handlowego szlaku, dla pokrzepienia ciała i ducha.

W XVII zaś wieku na 10 morgach w okolicy Zamku zbudowano gospodarstwo folwarczne. Jak powiadają - jedno z największych, jakie były w tym czasie. Z bogatych zbiorów powstawało tu  jadło najprzedniejsze, a i młyn stał w pobliżu, i browar plebański, ślusarnia, prochownia i warsztaty płatnerskie. Słowem - było tu wszystko, czego człek potrzebuje w wielkiej obfitości.

Cóż kiedy w 1655 roku nad zamek naszły czarne chmury i wraz ze szwedzkim najazdem, po raz pierwszy zamek spłonął, a wraz z nim wiele dóbr jego. Odbudowano jednak szybko browar pański, gorzelnię  i piekarnię, a i nowy młyn postawiono oraz folwark wraz
z modrzewiowym dworem, zwanym później “Dworem Sobieskiego”. Bowiem legenda głosi, że sam król Jan III Sobieski zatrzymał się tutaj wracając spod Wiednia i tenczyńskimi rarytasami zajadać się raczył.

W świetności zamek przetrwał do roku 1720, kiedy to pożar wielki zniszczył cały folwark i zakłady  w Tenczynku. Cóż, że odbudowano gorzelnię i browar, kiedy zaczęło brakować rąk do pracy, a zaraza wielka zdziesiątkowała okoliczne włości. Zamek już nigdy od tamtej pory blasku swego nie odzyskał, a w XIX wieku popadł w ruinę.

I tak niszczałby lata długie jeszcze, gdyby nie hr. Potocki z pobliskich Krzeszowic, który w roku 1857 podjął w Tenczynku poważne inwestycje, browar, gorzelnię, młyn i piekarnię stawiając. Pola obsadził warzywami, owocami i chmielem, by folwark znowu mógł prosperować. A i dwór Sobieskiego, symbol dawnej świetności folwarku, wymurowano, tak że jego wizerunek po dziś dzień widnieje w herbie marki Tenczynek.

Raz jeszcze przeżył oblężenie zamek, gdy Niemcy cofając się z linii frontu, w 1945 roku linię browarniczą znienacka wysadzili. Po wojnie folwark zakładem owocowo-warzywnym nazwano i długie lata słynął on z produkcji przetworów znakomitych według szlacheckich receptur przyrządzanych. Tam to właśnie pielęgnowano tradycję kuchni polskiej aż w 2011 zakład na nowe miejsce przeniesiono.

W Stoczku Łukowskim, gdzie zakłady stoją, tenczyńskie specjały nadal się tworzy. Długa to historia i pełna tajemnic, ale największym jej sekretem są owe receptury, których treści znają tylko Ci, co specjały owe wytwarzają. To dlatego też przetwory z Tenczynka smakują dziś tak samo jak dawniej. Skarb to ogromny, że dziś można szlacheckich specjałów sprzed wieków kilku kosztować i cieszyć się smakiem przetworów wyśmienitych.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------